Eh nie wiem, czy stres na mnie tak działa, ale ostatnio w ogóle nie mogę spać... Jak już zasnę, to budzę się co chwile i budzę się z potwornym bólem głowy i mega zmęczeniem... Zupełnie bez sensu, bo teraz szczególnie powinnam dbać o sen i wypoczynek... I dziś oczywiście obudziłam się o 1 w nocy( zasnęłam o 23) i do 5! nie spałam... Czułam zmęczenie okropne, ale nie mogłam zasnąć. I tak siedziałam przed tym komputerem i przeglądałam sobie infografiki ;) Ostatnio jestem nimi zafascynowana i zamierzam sie nauczyć je tworzyć;D Na razie mam mnóstwo takich znalezionych w sieci, dlatego będę je tutaj systematycznie umieszczać;D
I ułożyłam sobie też listę rzeczy, które zrobię już po sesji, tak genralnie planuje czas za miesiąc, a nie myślę, o tym, że trzeba zacząć się uczyć!
Infografika na dziś:
Macie jakieś sprawdzone rady na bezsenność? Pomóżcie ;)
Sesja mnie wykończy... Nie mam już sił na nic. Siedzę teraz non stop przed komputerem i pisze raport, potem czeka na mnie stos notatek do ogarnięcia... Dlatego mam dla Was mało czasu i w najbliższym czasie chyba nie dam rady nic sensownego pisać... Oby do lutego!
Jako, że dziś niedziela wstawiam podsumowanie i plany na kolejny tydzień:
Dieta
Ćwiczenia
Pielęgnacja
Rozwój
Inne
→ styczeń bez słodycze
→
nie podjadać
→ 2 porcje ryb
w tygodniu
→ kontynuować program six pack in
six weeks
→ zacząć
wyzwanie szpagatowe
→
codziennie 30 min hula-hop
→ body wrapping (wt,śr,pt)
→
maseczka na dłonie
→
maseczka na twarz
→
peeling kawowy (pon,czw)
→ skończyć pisać esej
→
zrobić test z ang
→ zrobić
prasówkę
→ codziennie
oglądać 15 min jakiegoś serialu po angielsku
→ skończyć notatki z antropologii
→ ograniczyć komputer
→
napisać recenzje kremu na cellullit
→ napisać post
o stretchingu górnych partii ciała
Biorąc pod uwagę, że to był bardzo zabiegany tydzień i doszło mi mnóstwo dodatkowych, nieplanowanych obowiązków to myślę, że i tak dobrze sobie poradziłam;)
14.01.2013 - 21.01.2013
Oto plany na kolejny tydzień, jednak najważniejszy plan to: NAUKA!
Dieta
Ćwiczenia
Pielęgnacja
Rozwój
Inne
→ styczeń bez słodycze
→ nie
podjadać
→ ograniczyć węglowodany do 100g dziennie
→ kontynuować program six pack in
six weeks
→ kontynuować wyzwanie szpagatowe
→
codziennie 30 min hula-hop
→ body wrapping (pon,czw,sb)
→
maseczka na dłonie
→ maseczka na twarz
→
częściej kremować ręce
→ prezentacja z projektu
→
zacząć się uczyć angielskiego
→ zaliczyć zaległe
wejściówki
→ ogarnąć notatki z mikrosocjologii
→
→ ograniczyć komputer
→
napisać recenzje kremu na cellullit
→ mniej się
denerwować
Wracam do pisania raportu... Trzymajcie sie;*
PS. Chciałam Was także zaprosić do rozdania u EKOcentryczki ;) ;)
Korzystając z chwili przerwy w nauce, postanowiłam napisać obiecany post o moim nowym treningu;) Jak wspominałam wcześniej od soboty zaczęłam ćwiczyć Six pack in six weeks ;)
Opis programu.
Program składa się jakby z dwóch części: level I i level 2. Przewidziany jest na 6 tygodni. Ja rozplanowałam sobie to w ten sposób, że zaczynam od dwóch tygodni level-u I, potem przechodzę na level 2 i ćwiczę go też 2 tygodnie, a następne dwa tygodnie ćwiczę oba programy naprzemiennie.
Level I:
Całość trwa ok. 35minut. Składa się z rozgrzewki + dwóch obwodów ćwiczeń i na koniec stretchingu. Potrzebujemy tylko jednego ciężarka, mój ma 4kg. Trening rozpoczynamy od rozgrzewki - nie ma tu zbyt trudnych ćwiczeń, ale podnoszą tętno, czyli jest dobrze;) Następnie przechodzimy na pierwszego obwodu ćwiczeń. Zaczynamy od tych z ciężarkami w pozycji stojącej, a następnie są ćwiczonka już na macie. Ważne jest tutaj, że ćwiczenia siłowe, przeplecione są krótkimi wstawkami cardio. I pojawia się także mój ukochany pajacyk odwrócony ( w sensie, że w pozycji jak do pompek). Parę ćwiczeń także powtarza się z 30days shred, ale mi osobiście to nie przeszkadza, bo lubiłam te ćwiczonka.
Osobiście podoba mi się ten trening. Męczy, ale nie nudzi. Co prawda, niektórych ćwiczeń jeszcze nie umiem wykonać, ale ciągle próbuje. Poza tym czuje jak pracują mi mięśnie nie tylko brzucha, ale i całego ciała, co mnie oczywiście cieszy;) Pracują także plecy, ramiona i tyłeczek;)
A jeśli chodzi o efekty to po tygodniu ciężko stwierdzić, ale odczuwam mięśnie brzucha. Zaczynają się przebijać spod tłuszczyku;) Więcej o efektach jak skończę program;)
Level 2
Tutaj nic nie mogę na razie napisać, bo jeszcze nie ćwiczyłam.Jak tylko dojdę do poziomu drugiego to uzupełnię ten post;)
Miałam także problem, żeby odszukać ten program w ogołe w internecie, ale udało się;D Jakby, ktoś chciał to możecie pisać, chętnie się podzielę;)
Powrót na uczelnie po tak długim wolnym czasie jest bardzooo bolesny. Jeszcze niedługo sesja, mnóstwo nauki, wszystkie projekty się kończą, więc trzeba je oddać, a zanim się je odda to trzeba je skończyć... Dlatego siędzę cały dzień na uczelni i po dwóch dniach jestem już wykończona, a to dopiero początek... Dlatego przepraszam Was, ale na razie nic mądrego nie dam rady tutaj napisać. Znalazłam jedynie dość interesujący obrazek na temat magnezu, którego przez wypijaną ilość kawy, już chyba nie mam w ogóle w organizmie;p
Bardzo dziękuję Oponce za nominację do Libster Award ;* To moja pierwsza nominacją i bardzo się z niej cieszę;)
Zasady "Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie nominujesz 11 osób ( informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował." A oto odpowiedzi:
1) grzeszek dietetyczny któremu nie potrafisz odmówić ?
Zdecydowanie masło orzechowe oraz ciasto drożdżowe babci <3
2) ile masz wzrostu? chciałabyś mieć więcej/mniej?
Mam całe 165cm. Co zabawne, jak się urodziłam to miałam 63cm, więc urosłam jedynie 102cm w ciągu 20 lat;p Kiedyś chciałam być wyższa, ale teraz jednak akceptuję to ile mam;)
3) idealne śniadanie?
Kluski lane na mleku w wykonaniu mojej mamy, zjedzone w domku, spokojnie bez pośpiechu;) 4) uczysz się/studiujesz/pracujesz?
Studiuję socjologię. 5) wymarzone zajęcie które dawałoby utrzymanie?
CHciałabym być dziennikarką albo szefem kuchni;D 6) lubisz gotować? jeśli tak to czy masz jakieś popisowe danie? :)
Uwielbiam gotować;) Hmm popisowe danie? Moja przyjaciółka mówi, że to krokiety z pieczarkami;) 7) ulubiony napój?
Kawa z mlekiem;) 8) jakie są Twoje zainteresowania/pasje?
Kocham gotowanie, a także interesuje się zdrowiem, sportem. 9) najbardziej niesmaczna rzecz jaką próbowałaś w życiu?
Ojej niepamiętam, ale chyba flaczki... fujj 10) jakie są Twoje ulubione zajęcia gdy masz dzień tylko dla siebie?
Leżenie w łóżeczku i oglądanie ulubionych seriali. A tak bardziej na aktywnie to długie spacery z mp3 w uszach;) 11) możesz wybrać darmową, nieograniczoną dostawę jednego produktu spożywczego, co by to było ? Ciężki wybór, ale chyba zdecydowałabym się na łososia wędzonego, którego uwielbiam;) I Moje pytania: 1. Co skłoniło Cię do założenia bloga? 2. Przysmak, który kojarzy Ci się z wakacjami to... 3. Jeśli złota rybka chciałaby spełnić jedno Twoje marzenie, to co by to było? 4. Rzecz bez której nie wyobrażasz sobie życia? 5. Co zabrałabyś ze sobą na bezludną wyspę? 6. Co jest Twoją największą zaletą? 7. Twój przepis na idealny poranek? 8. Sport grupowy, czy indywidualny? 9. Jeśli mogłabyś dostac karnet na dowolną aktywność fizyczną, to co byś wybrała? 10. Jak radzisz sobie z zimowym złym nastrojem? 11. Podaj tytuł filmu idealnego na poprawę nastroju. Kogo nominuję: http://kosmetykowy.blogspot.com/ http://orikami26.wordpress.com/ http://fit-and-sexy.blogspot.com/ http://cellulitka.blogspot.com/ http://zdrowo-zyj.blogspot.com/ http://misiakowe-pole.blogspot.com/ http://pecanbutter.blogspot.com/ http://www.piekne-zdrowie.pl/ http://luvbrkf.blogspot.com/ http://zwyciezczyni.blogspot.com/ http://charlotte-lifestyle.blogspot.com/
Zmierzyłam się dziś i zważyłam ;) WIedziałam, że po świętach będzie to wyglądać dość kiepsko, no ale okazało się, że w porównaniu do grudnia spadło mi 0,2kg ;) Fajnie, że zaczynam wracać na dobre tory, choć jak tak patrzę na tę tabelkę to wychodzi, że średnio 1kg na miesiąc spada;/ Kiepsko, kiepsko... Muszę się wziąć na poważnie za dietę.
Wymiary
Październik
Listopad
Grudzień
Styczeń
Podsumowanie
Waga
64,9
61,8
61,1
60,9
- 4kg
Ramię
26
25
24
25
-1cm
Biust
86
86
84
84
-2cm
Talia
68
65
64
64
-4cm
Pępek
83
79
77
76
-7cm
Biodra
92
89
88
88
-4cm
Udo
58
56
54,5
54,5
-3,5cm
Kolano
42
41
40
40
-2cm
Łydka
38
37
37
36
-2cm
Jako, że zaczęłam także ćwiczyć Six pack in six weeks, ( jak prosiłyście pod koniec tygodnia napiszę coś więcej o tym programie, na razie chce się z nim dobrze zapoznać;) ) wklejam zdjęcia brzucha. Na razie jest on ni ezaciekawy, ale mam nadzieję, że już niedługo będzie lepiej. Przepraszam tez za jakość zdjęć, ale są robione telefonem, a w mieszkaniu jest ciemno o tej porze;/
Dziś niedziela, czyli powracam do podsumowań celów tygodniowych i planów na kolejny tydzień ;) Poniżej to co udało mi się wykonać w tym tygodniu. Kolor zielony - wykonane Kolor czerwony niewykonane Kolor żółty - zaczęte, ale nie skończone
Dieta
Ćwiczenia
Pielęgnacja
Rozwój
Inne
→ zrobić dzień oczyszczania organizmu (wtorek)
→ wyeliminować słodycze
→ nie podjadać
→ posiłki: 9:00,12:00,15:00,17:00
→ zjadać 4-5 posiłków o stałych porach
→ Skończyć Jillian Michaels 30 days shred
→ rozpocząć program six pack in six weeks
→ codziennie 30 min hula-hop
→ codziennie min. 10 min rozciągania
→ body wrapping (środa,pt,nd)
→ maseczka na dłonie
→ maseczka na twarz
→ peeling kawowy (pon,wt,czw)
→ przygotować materiały do napisania eseju + zacząć pisać esej
→ zrobić test z ang
→ zrobić notatki z antropologii
→ codziennie oglądać 15 min jakiegoś serialu po angielsku
→ napisać post o stretchingu dolnych partii ciała
→ napisać recenzje kremu na cellullit
→ napisać podsumowanie ćwiczeń z Jillian Michaels
Jak widzimy średnio się to prezentuje;/ Jedynie dział ćwiczeń wykonany perfekcynie;) Dieta cały czas kuleje...
Plany na 07.01.2013-13.01.2013
Dieta
Ćwiczenia
Pielęgnacja
Rozwój
Inne
→ styczeń bez słodycze
→ nie podjadać
→
2 porcje ryb w tygodniu
→ kontynuować
program six pack in six weeks
→
zacząć wyzwanie szpagatowe
→ codziennie 30 min
hula-hop
→ body
wrapping (wt,śr,pt)
→ maseczka na dłonie
→
maseczka na twarz
→ peeling kawowy (pon,czw)
→ skończyć pisać esej
→ zrobić test z ang
→
zrobić prasówkę
→ codziennie oglądać 15 min jakiegoś
serialu po angielsku
→ skończyć notatki z antropologii
→ ograniczyć komputer
→ napisać recenzje
kremu
na
cellullit
→ napisać
post o
stretchingu górnych
partii ciała
Koniec wolnego. Właśnie za chwilę wracam do Krakowa. Powrót do życia studenckiego. Trochę przykro, ale z drugiej strony nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło;)
W końcu nadszedł ten wyczekiwany dzień;) Wczoraj był ostatni dzień programu Jillian ;) W sumie będzie mi brakować tych ćwiczeń, bo naprawdę są przecudowne. Już myślę co dalej i dziś jeden dzień wolnego od ćwiczeń, a jutro zaczynam Six pack in six weeks;) Czyli styczeń pełen pracy nad brzuszkiem;)
No, ale miało być podsumowanie :)
Zacznijmy od filmików:
Level 1
Jest pierwszym treningiem z serii, także jest najłatwiejszy, choć na początku miałam z nim niemałe kłopoty ;) No z każdym dniem było już coraz lepiej. Lubiłam te ćwiczonka, a szczególnie części cardio: pajacyki, skakanka ;) Ciężko było, ale przyjemnie. Najmniej natomiast przypadły mi do gustu ćwiczenia na rączki, ponieważ mam je z natury słabe i strasznie się męczyłam;p
Level 2:
Rozpoczynałam go z lekkim przerażeniem, bo wszędzie czytałam opinie, że to najcięższy trening i ciągle się skacze i ogólnie jest bardzo męcząco. Fakt, tak jest, ale to naprawdę bardzo przyjemna część ;) Przynajmniej mi przypadła najbardziej do gustu. Co prawda, po skończonych ćwiczonkach wyglądałam jakbym wyszła spod prysznicu, ale uśmiech na twarzy też się pojawiał. Za najfajniejsze ćwiczenie uznaje tutaj pajacyki w pozycji leżącej ( ostatnie cardio) miałam przy nich dużą frajdę;D
Level 3
Ta część najmniej przypadła mi do gustu. W sumie chyba dlatego, że jest nudna jak dla mnie. Fakt, ćwiczenia są męczące, ale podczas ich wykonywania ciągle patrzyłam na zegarek;/ Jedynie chyba podobały mi się ćwiczenia z obwodu 3;/
Podsumowanie efektów:
Jeśli chodzi o zmianę mojego wyglądu ciała to ciężko stwierdzić jak zmieniła się moja waga, czy centymetry, ponieważ program przypadł akurat na czas świąt, gdzie zapomniałam o diecie, teraz też te moje jadłospisy są bardzo dalekie od ideału.
Moje ciało się jednak zmieniło. Coraz bardziej wyczuwam mięśnie brzucha, choć są one przykryte pod kołderką tłuszczyku. Największa zmiana to ramiona! Ręce stały się silniejsze, i zaczynają być ładnie zarysowane - to wszystko, dzięki pompkom ( których nie umiem nadal za bardzo robić, ale starałam się jak umiałam) ;) Tyłeczek tez stał się twardszy i bardziej uniesiony i co najważniejsze, zauważyłam, że moje znienawidzone bryczesy stają się coraz mniejsze;)
WNIOSEK: WARTO ĆWICZYĆ ;)
Jutro rozpoczynam kolejne ćwiczenia z Jillian ;) Polubiłam ją i nie chce się z nią rozstawać;)
A teraz mniej przyjemnie: kończy mi się wolne;( Pora wracać do rzeczywistości akademickiej. Nie chce mi się nawet myśleć o zbliżającej się sesji;( No, ale nie ma co płakać trzeba brać się do roboty;)
Na koniec mam dla Was jeszcze kilka zdjęć posiłków i jadłospis ;)
Muffinki marchewkowo - migdałowe ( upiekłam bo nie chciało mi sie uczyć;)
serek wiejski z musem jabłkowym i rodzynkami
Owsianka z budyniem waniliowym, marchewką i rodzynkami
Dziś średnio to znów wygląda;/
Na dziś to tyle i tak długa notka wyszła;) Trzymajcie się ;*
Święta, święta i po świętach. Dziś już dla większości koniec wolnego, czas powrotu do codzienności akademickiej, czy szkolnej. Ja na szczęście mam wolne aż do niedzieli. W sumie to wolne tylko od uczelnie, co nie oznacza, że będę się nudzić. Ot, to to nie. Muszę przygotować pracę zaliczeniową, zacząć uczyć się do sesji ( która apro po już za niecały miesiąc), zrobić notatki zaległe, prasówki. Także dużo pracy przede mną.
W domu rodzinnym pozostaje do niedzieli, potem wracam do Krakowa. W sumie z jednej strony nie chce mi się wracać, ale z drugiej siedzenie w domu nie działa na mnie dobrze. Od świąt moja waga codziennie rośnie. Już niedługo wrócę do punktu wyjścia. Cały czas próbuję się pozbierać, ogarnąć swoje żywienie, powrócić do dawnego stylu jedzenia, ale ciągle podjadam, jem niezdrowo, tłusto i ogólnie źle. Zamieszczam Wam moje jadłospisy z dwóch ostatnich dni. Nie wiem czy są kompletne, tzn. czy nie zapomniałam o czymś, co podjadałam. Zaczynam nad nimi pracować. Obiecuję, że będą już tylko lepsze. Jedynie za co mogę się pochwalić to nie odpuszczam ćwiczeń. Nawet w święta kontynuowałam trening.
W poniedziałek przypada mierzenie. Zobaczymy jak zmieniły się moje obwody przez grudzień. Nie łudzę się nawet, że coś spadło, wręcz przeciwnie myślę, że niemiło się zaskoczę. Może jednak to i dobrze? Będzie to taki kubeł zimnej wody na otrząśnięcie.
Na dziś to tyle. Idę pozaglądać co tam u Was, a potem wracam do nauki;( Do jutra;*
Witam Was serdecznie kochane;) Jak nastroje w nowym roku? U mnie po Sylwestrze bardzo dobrze;) Wybawiłam się, wytańczyłam, wypiłam, zjadłam i w dobrym nastroju przywitałam nowy rok, pełen nadziei, wiary. Dziś 1 stycznia. Data przełomowa, kojarząca się przede wszystkim z postanowieniami, nowym etapem życia. Dla mnie to tez data przełomowa, wracam do zdrowego stylu życia, do moich nawyków dających siłę energię. Wracam do działania. Przestaje być bierna. Spełniam swoje marzenia, robię wszystko by odnaleźć sens życia.
Dziś też powracam do tematu stretchingu, który obiecałam kontynuować. Zaczynamy dziś od nóżek. Rozciąganie to były do niedawna ćwiczenia przeze mnie pomijane. To był wielki błąd. Odkąd zaczęłam każdego dnia poświęcać kilka minut na porządne rozciąganie zauważyłam, że mięśnie stają się bardziej elastyczne, mam większy zakres ruchów i mogę zrobić dużo więcej ze swoim ciałem. Do rzeczy.
Łydki
Ćwiczenia rozciągające, które pomagają zmniejszyć obwód umięśnionej łydki:
1. Wyprostowane ręce opieramy o ścianę. Robimy wykrok jednej nogi do przodu, tak aby tylną stopę pozostawić na ziemi. Przednią nogę uginamy, pulsując, jednak pamiętajmy, aby tylną stopę całą pozostawić na ziemi.
2. Podobne ćwiczenia do poprzedniego to wszelkiego rodzaju wypady w przód. Pulsując przednią nogą, dbamy o to, aby tylna była cały czas prosta i opierała się na stopie. Balansujemy przez kilka sekund, tak aby poczuć rozciągnięcie się tylnej łydki. Powtarzamy po kilka razy na obie strony.
3. Jedną nogę wysuwamy w przód zginając ją, tak aby przednie kolano nie wychodziło przed stopę, a tylna noga wyprostowana i dociskamy przez kilka sekund piętą do podłoża. Powtarzamy kilka razy na obie nogi.
4. Pozycja siad prosty a nogi wyciągnięte przed siebie. Rękami chwytamy palce stóp i przyciągamy je do siebie.
5. Stoimy np. na schodach bądź na jakieś platformie tak aby palce i śródstopie opierało się na podwyższeniu, a pięty były w powietrzu. Następnie podtrzymujemy się rękami i ciągniemy pięty do dołu. W takiej pozycji wytrzymujemy przez ok. 5-10 sekund i powtarzamy po kilka serii.
Uda:
a) dwugłowe uda Siadamy płasko, nogi ułożone równolegle do siebie, złączone w stopach, przylegają do podłogi, stopy pionowo do góry, mogą również być zadarte w naszym kierunku(zwiększy to zakres rozciągnięcia).Z tej pozycji wykonujemy jak najgłębsze skłony tułowia z ramionami wyprostowanymi i równoległymi do podłogi w kierunku stóp jednocześnie przyciągając palce stóp do siebie dla lepszego rozciągnięcia mięśni(fot.6).
Druga wersja zakłada skłony raz do jednej nogi, raz do drugiej w siadzie płaskim, z nogami ułożonymi pod kątem zbliżonym do prostego w stosunku do siebie.(fot.6a)
b) czworogłowe uda:
Stajemy na jednej nodze(najlepiej przy ścianie lub innym punkcie podparcia), drugą uginamy w kolanie i chwytamy ręką za stopę w kostce(lewa noga-lewa ręka, prawa noga-prawa ręka). Z tej pozycji przyciągamy ugiętą nogę maksymalnie do góry.
Rozciąganie ud w pozycji leżącej.
Rozciąganie ud w pozycji klęczącej
Uklęknij na jednym kolanie, tak aby kolano znajdowało się nad kostką. Drugą nogę oprzyj na podłodze (podudzie powinno spoczywać na podłodze). Wysuń biodra do przodu.
W celu utrzymania równowagi oprzyj ręce na zgiętym kolanie.