wtorek, 6 listopada 2012
Bardzo krótko, bardzo informacyjnie
Dziś tylko szybka notka informacyjna, w której chciałam zachęcić Was do wzięcia udziału w rozdaniu u You Beautiful ;)
Poza tym pracuję nad rozpisaniem swojej diety, tzn zamierzam przeanalizować mój dziennik diety i wyciągnąć z niego jakieś konstruktywne wnioski oraz propozycję zmian. Myślę, że pod koniec tygodnia uda mi się stworzyć z tego sensowną notkę ;) Poza tym cały czas czeka na mnie grupon na wizytę u dietetyczki i nie mogę się jakoś zmobilizować do umówienia się. Czy któraś z Was, wie może, jak wygląda taka wizyta i czy trzeba się jakoś do niej przygotować?
poniedziałek, 5 listopada 2012
O tym jak walczę z celulitem?
Pan pomarańczowa skórka jest wrogiem większości kobiet. Ja oczywiście też z nim walczę, raz jest lepiej raz jest gorzej, ale jestem silna i wytrwała i nie poddam się tak łatwo. Walczę na kilku frontach.
- Jem:
Wyrzuciłam z diety wszelkie fast foody, sól i słone przekąski. Jak tylko mogę unikam słodyczy. Produkty ,,białe" zamieniłam na ich pełnoziarnistą wersję. Wprowadziłam więcej owoców do diety, a ostatnio zakochałam się w grejfrutach, które mogłabym spożywać non stop ;) Oczywiście jem też dużo warzyw, ale to w sumie żadna nowość, bo to był mój stary nawyk.
2. Piję:
Tu niestety trzeba jeszcze trochę zmienić. Z jednej strony piję dużo wody niegazowanej, ok 2l dziennie + czerwona herbata oraz różne ziółka, ale przesadzam z ilością kawy, która na dodatek jest bardzo mocna;/ To jest rzecz, z którą muszę powalczyć.
3. Masuję
Używam tego cuda już od jakiś paru miesięcy. Na początku oczywiście masowałam się codziennie, a teraz zaprzestałam. Muszę to zmienić, bo po takim masażu skóra jest przyjemnie napięta, krew lepiej krąży. Jednak nie jest to w moim odczuciu bardzo przyjemna czynność. Mnie po prostu boli ten cały masaż, a po pierwszej sesji miałam tak potwornie posiniaczone nogi, że aż się przestraszyłan;/ Nie wiem, może robię coś źle? Macie może jakieś doświadczenia z tym przyrządem?
4. Owijam się:
Pisałam już o kosmetyku do body wrappingu, który stosuje już praktycznie od miesiąca. Coraz bardziej mi się to podoba i na razie jestem systematyczna. Wykonuje body wrapping co drugi dzień. I tu moje pytanie do dziewczyn stosujących tę metodę: czy nie za często? Sam zabieg nie jest jakoś bardzo przyjemny, tzn miło jest leżeć pod kocykiem, ale ta folia jest małokomfortowa, a dodatkowo skóra po zabiegu pieczeeeee bardzo mocno i ten efekt utrzymuje się około godziny. Mimo wszystko warto znosić te niedogodności, bo efekty są widoczne.
5. Ćwiczę:
Tu też staram się być systematyczna. Podstawą mojej aktwności jest trening na vacu fit, który wykonuje 3 razy w tygodniu. Dodatkowo staram się dużo spacerować i codziennie wykonywać jakieś ćwiczonka ,,dywanowe".
Intensywną wojnę wrogowi wytoczyłam od października. Efekty według mnie są już dość spore. Przede wszystkim skóra jest bardziej napięta, nierówności jeszcze są ale już dużo mniejsze. Zobaczymy co będzie dalej ;)
środa, 31 października 2012
I tak minął miesiąc, czyli małe porównanie ;)
Odkąd rozpoczął się rok akademicki postanowiłam zmienić styl życia, zacząć dbać o siebie, jeść zdrowo, ćwiczyć i dbać o ciało i duszę. Staram się każdego dnia, różnie to wychodzi, ale przynajmniej nie mogę zarzucić sobie, ze się cofam.
Do tej pory moje życie było strasznie chaotyczne, wszystko robiłam bez zastanawiania się, ciągle miałam milion pomysłów i żadnego nie zrealizowałam. I tak też ciągle wymyślałam nową dietę, a nigdy żadnej nie dociągnęłam nawet do 2 tygodni. A waga wzrastała i wzrastała mimo że ciągle sie odchudzałam,
Dorosłam w końcu i już nie chce się odchudzać, nie chce tej ciągłej presji, że tego nie mogę, tego nie mogę, a potem napięcie wzrasta i rzucam się na wszystko.
Jem teraz zdrowo, wybieram rozsądnie produkty, tak owszem dużo rzeczy nie jem, ale to dlatego, że wiem jak reaguje na nie mój organizm i że to mu szkodzi.
Staram się też wyciszyć i żyć w większej harmonii. Bo do tej pory byłam wiecznie poirytowana całym światem teraz też jeszcze mnóstwo rzeczy wyprowadza mnie z równowagi, ale już staram się panować nad sobą i radzić sobie ze stresem.
Na koniec chciałam pokazać Wam jak zmieniło się moje ciało odkąd przestałam się odchudzać :)
Do tej pory moje życie było strasznie chaotyczne, wszystko robiłam bez zastanawiania się, ciągle miałam milion pomysłów i żadnego nie zrealizowałam. I tak też ciągle wymyślałam nową dietę, a nigdy żadnej nie dociągnęłam nawet do 2 tygodni. A waga wzrastała i wzrastała mimo że ciągle sie odchudzałam,
Dorosłam w końcu i już nie chce się odchudzać, nie chce tej ciągłej presji, że tego nie mogę, tego nie mogę, a potem napięcie wzrasta i rzucam się na wszystko.
Jem teraz zdrowo, wybieram rozsądnie produkty, tak owszem dużo rzeczy nie jem, ale to dlatego, że wiem jak reaguje na nie mój organizm i że to mu szkodzi.
Staram się też wyciszyć i żyć w większej harmonii. Bo do tej pory byłam wiecznie poirytowana całym światem teraz też jeszcze mnóstwo rzeczy wyprowadza mnie z równowagi, ale już staram się panować nad sobą i radzić sobie ze stresem.
Na koniec chciałam pokazać Wam jak zmieniło się moje ciało odkąd przestałam się odchudzać :)
1.10.2012 / 31.10.2012
waga: 64,9 / 61,8
biust: 87/86
talia: 68/65
pod pępkiem: 83 / 79
biodra: 92/89
udo: 58/56
łydka: 38/37
Jestem zadowolona ;) Nadal walczę o zdrowe, ładne ciało, w zdrowym sposób. Nie mogę się doczekać, aż w końcu stanę w lustrze i z uśmiechem na twarzy powiem sama do siebie, że wyglądam cudownie ;)
sobota, 27 października 2012
Dziś pomysł na zapiekankę
Pogoda dziś od samego rana tragiczna... Leje tak, że wyjść się nie da. U nas deszcz, a w wiem, że u niektóych z Was pada śnieg ;)
Dziś leniwa sobota, w związku z czym postanowiłam ugotować coś dobrego. Tym razem padło na zapiekankę ;)
Składniki:
- warzywa na patelnie ( dowolne, ja użyłam mieszanki z ziemniakami, brokułem, fasolką, marchewką, kukurydzą)
- mięso mielone ( ilość na oko;p ja użyłam piersi indyka)
-cebula
- ser
- fix do spagetti bolognese
- ulubione przyprawy
Przygotowanie:
Warzywa poddgotowujemy. W tym czasie siekamy cebulę i podsmażamy ją na odrobinie oliwy. Dodajemy mięso, podlewamy wodą i dusimy ok. 10 minut. Następnie dodajemy fix ulubione przyprawy i doprowadzamy do wrzenia.
Następnie układamy w koklikach warzywa, a na to nakładamy sos mięsny i posypujemy serem i ulubionymi przyprawami.
Całość wkładamy do piekarnika na ok. 15minut. Smacznego ;)
Dziś leniwa sobota, w związku z czym postanowiłam ugotować coś dobrego. Tym razem padło na zapiekankę ;)
Składniki:
- warzywa na patelnie ( dowolne, ja użyłam mieszanki z ziemniakami, brokułem, fasolką, marchewką, kukurydzą)
- mięso mielone ( ilość na oko;p ja użyłam piersi indyka)
-cebula
- ser
- fix do spagetti bolognese
- ulubione przyprawy
Przygotowanie:
Warzywa poddgotowujemy. W tym czasie siekamy cebulę i podsmażamy ją na odrobinie oliwy. Dodajemy mięso, podlewamy wodą i dusimy ok. 10 minut. Następnie dodajemy fix ulubione przyprawy i doprowadzamy do wrzenia.
Następnie układamy w koklikach warzywa, a na to nakładamy sos mięsny i posypujemy serem i ulubionymi przyprawami.
Całość wkładamy do piekarnika na ok. 15minut. Smacznego ;)
A tak zmieniając temat: juz niedługo miesiąc jak zmieniłam tryb życia ;) Pora więc na jakieś podsumowanie ;) Ale to dopiero w środę ;)
Dziś wstawie wam jeszcze zdjęcie moich zakupów ;)
czwartek, 25 października 2012
chyba nastała jesienna depresja...
Otóż, tak właśnie czuje, ze zaczyna się źle dziać. Zrobiło się już bardzo zimno, ponuro i nadszedł u mnie stan totalnego zniechęcenia, smutku i ogólnego przygnębienia...Jesień chyba ma się już ku końcowi, bo powietrze coraz zimniejsze i zapowiadają w dodatku jutro w Krakowie śnieg!
Nie poddaje się jednak! Trwam w moim nowych stylu życia. Nie wszystko idzie jak do tej pory, po mojej myśli, ale cóż nie można mieć od razu wszystkiego;p
Walczę nadal z celulitem, myślę, że stworze na ten temat osobną notatkę ale po miesiącu zaczynam zauważać już poprawę wyglądu skóry.
Chodzę też na vacu fit i dziś również byłam. ;) Mój klub fitness mieści się na krakowskim Kazimierzu, także idąc tam codziennie zachwycam się innymi cudownymi miejscami ;)
Dziś po vacu musiałam wrócić na uczelnie, a że miałam godzinkę wolnego to wybrałam się do pobliskiej restauracji na zupkę ;) Brakowało mi czegoś ciepłego i pożywnego, bo niestety mimo, że staram się zdrowo odżywiać to brak mi czasu na zdrowe gotowania w domu;/ I z tym postanowiłam walczyć. Będę się starała codziennie przygotowywać dla siebie coś dobrego i próbować nowych przepisów;)
Krajobraz z krakowskich plant.
Nie poddaje się jednak! Trwam w moim nowych stylu życia. Nie wszystko idzie jak do tej pory, po mojej myśli, ale cóż nie można mieć od razu wszystkiego;p
Walczę nadal z celulitem, myślę, że stworze na ten temat osobną notatkę ale po miesiącu zaczynam zauważać już poprawę wyglądu skóry.
Chodzę też na vacu fit i dziś również byłam. ;) Mój klub fitness mieści się na krakowskim Kazimierzu, także idąc tam codziennie zachwycam się innymi cudownymi miejscami ;)
Dziś po vacu musiałam wrócić na uczelnie, a że miałam godzinkę wolnego to wybrałam się do pobliskiej restauracji na zupkę ;) Brakowało mi czegoś ciepłego i pożywnego, bo niestety mimo, że staram się zdrowo odżywiać to brak mi czasu na zdrowe gotowania w domu;/ I z tym postanowiłam walczyć. Będę się starała codziennie przygotowywać dla siebie coś dobrego i próbować nowych przepisów;)
Ogólnie moja uczelnia mnie wykańcza...Psychicznie i fizycznie. Mam tyle prac, zadań, tekstów i ogólnie nauki, że nie mogę tego wszystkiego ogarnąć... Chce już święta;D
A i właśnie, miałam się jeszcze pochwalić moim nowym zakupem ;) Postanowiłam za sprawą recenzji u Pauliny zakupić dziennik diety. Używam, go na razie niecały tydzień, ale jestem zadowolona jak na razie. Bardzo mi pomaga w trzymaniu się zasad zdrowego jedzenia, dzięki niemu unikam też bezsensownego podjadania, a także piszę, o tym co skłoniło mnie do zjedzenia jakiejś potrawy. Fajny i pomocny gadżet. Brakuje mi w nim także, miejsca na codzienny opis treningu;/ No ale coż. Jest za to wiele fajnych porad, trików, miejsce na ulubione przepisy, główne zasady odchudzania itp. Polecam ;)
niedziela, 21 października 2012
Wyszczuplający zabieg z kofeiną - koncentrat BingoSpa - test produktu
Przeglądając Wasze blogi trafiłam na recenzje kosmetyków do body wrappingu na blogu http://cellulitowo.pl/. Przyznam szczerze, że pod wpływem opisanych efektów, postanowiłam poczytać coś o tej metodzie i samej z niej skorzystać ;) Tak, też rozpoczęłam od wyboru dobrego koncentratu. Zdecydowałam się na ten sam, co autorka bloga. Po paru dniach, otrzymałam swoją wyczekiwaną paczkę i zabrałam się za pierwszy zabieg.
Zaczęłam od próby uczuleniowej. Nic na szczęście nie wykazała, także po uprzednim umyciu ciała, wysmarowałam się koncentratem i zawinęłam folią. Ta czynność nie należy do najłatwiejszych;/ Folia się klei i jak na razie idzie mi to nieporęcznie. Tak się właśnie teraz zastanawiam, czy nie wygodniej było by użyć bandażów zamiast folii?
Po trudach z zabandażowaniem się udałam się pod kocyk. Na opakowaniu zalecane jest siedzenie z tym koncentratem przez ok. 30 minut. Stwierdziłam, że jednak nie wytrzymam tyle. Skóra piekła mnie niesamowicie i aż się przestraszyłam, że coś nie tak się dzieje. Dopiero potem znalazłam informację, że to całkiem normalne. Jednak wytrzymałam jedynie 15 minut, po czym zmyłam kosmetyk. Uczucie pieczenia utrzymywało się jeszcze około godziny. Ale warto było skóra po zabiegu była cudownie napięta, gładka.
Jestem już po 3 zabiegach i mogę na razie powiedzieć, że wydaje mi się, że skóra staje się już dużo ładniejsza. Jest napięta, a nierówności po ściśnięciu są coraz mniejsze. Zobaczymy co będzie po miesiącu ;)
Ogólna ocena:
10/10
Cena: 47,70zł
Zaczęłam od próby uczuleniowej. Nic na szczęście nie wykazała, także po uprzednim umyciu ciała, wysmarowałam się koncentratem i zawinęłam folią. Ta czynność nie należy do najłatwiejszych;/ Folia się klei i jak na razie idzie mi to nieporęcznie. Tak się właśnie teraz zastanawiam, czy nie wygodniej było by użyć bandażów zamiast folii?
Po trudach z zabandażowaniem się udałam się pod kocyk. Na opakowaniu zalecane jest siedzenie z tym koncentratem przez ok. 30 minut. Stwierdziłam, że jednak nie wytrzymam tyle. Skóra piekła mnie niesamowicie i aż się przestraszyłam, że coś nie tak się dzieje. Dopiero potem znalazłam informację, że to całkiem normalne. Jednak wytrzymałam jedynie 15 minut, po czym zmyłam kosmetyk. Uczucie pieczenia utrzymywało się jeszcze około godziny. Ale warto było skóra po zabiegu była cudownie napięta, gładka.
Jestem już po 3 zabiegach i mogę na razie powiedzieć, że wydaje mi się, że skóra staje się już dużo ładniejsza. Jest napięta, a nierówności po ściśnięciu są coraz mniejsze. Zobaczymy co będzie po miesiącu ;)
Ogólna ocena:
10/10
Cena: 47,70zł
Pomysł na obiad - Bułki na parze
Już od dłuższego czasu chodzą za mną bułeczki drożdżowe. Niestety życie studenta nie pozwala na długie siedzenie w kuchni, dlatego postanowiłam wykorzystać wolną niedzielę i sprawić sobie wymarzony obiad ;)
Składniki:
Zaczyn:
Ciasto główne:
Gdy zaczyn już wyrośnie dodajemy go do mąki. Następnie wbijamy jajko, dodajemy masło, bakalie i mleko. Wyrabiamy ciasto, tak aby ładnie odchodziło od rąk. Im dłużej tym lepiej, wtedy ciasto będzie lepiej wyrośnięte. Pozostawiamy wyrobione ciasto w ciepłym miejscu na ok. 2h, aż podwoi swoją objętość.
Następnie formujemy bułeczki, układamy je na ściereczce i pozostawiamy na 10 minut, do ponownego wyrośnięcia. W tym czasie w dużym garczku gotujemy wodę. Gdy już wyrosną parujemy je na durszlaku, nad gotującą wodą ok. 10 minut.
Gotowe bułeczki polewamy: jogurtem, powidłami, bądź czymś na co mamy ochotę ;)
Smacznego ;)
Mi wyszło 7 bułeczek ;) Na zdjęciu już gotowe z dżemem malinowym ;)
Składniki:
Zaczyn:
- 30g drożdży piekarskich ( ja użyłam świeżych, nie przepadam za tymi instant)
- 2 łyżki mąki pełnoziarnistej
- łyżka cukru ( ja użyłam trzcinowego)
- 2 łyżki mleka
Ciasto główne:
- 250g mąki
- 150ml mleka ( tutaj ciężko dokładnie określić ilość, bo to zależy od konsystencji ciasta)
- jajko
- łyżka roztopionego masła
- opcjonalnie: rodzynki, żurawina bądź jakieś inne dodatki
Gdy zaczyn już wyrośnie dodajemy go do mąki. Następnie wbijamy jajko, dodajemy masło, bakalie i mleko. Wyrabiamy ciasto, tak aby ładnie odchodziło od rąk. Im dłużej tym lepiej, wtedy ciasto będzie lepiej wyrośnięte. Pozostawiamy wyrobione ciasto w ciepłym miejscu na ok. 2h, aż podwoi swoją objętość.
Następnie formujemy bułeczki, układamy je na ściereczce i pozostawiamy na 10 minut, do ponownego wyrośnięcia. W tym czasie w dużym garczku gotujemy wodę. Gdy już wyrosną parujemy je na durszlaku, nad gotującą wodą ok. 10 minut.
Gotowe bułeczki polewamy: jogurtem, powidłami, bądź czymś na co mamy ochotę ;)
Smacznego ;)
Mi wyszło 7 bułeczek ;) Na zdjęciu już gotowe z dżemem malinowym ;)
sobota, 20 października 2012
Śniadanko
Dziś leniwa sobota, choć w sumie u mnie nie zapowiada się za bardzo leniwie, bo mam mnóstwo planów na ten dzień. Dlatego też postanowiłam wstać wcześniej, zrobić sobie dobre śniadanko i spokojnie zacząć dzień ;)
Mam dla was dziś przepis na Jajeczną zapiekankę:
Składniki:
Mam dla was dziś przepis na Jajeczną zapiekankę:
Składniki:
- jajko (liczba uzależniona od apetytu ;) )
- ulubiona szynka
- cebula
- ser
- przyprawy
- masło do wysmarowania formy
Na początek nastawiamy piekarnik na 180 stopni. W tym czasie, gdy on się spokojnie nagrzewa, my formę do koklików smarujemy masłem. Na spód układamy szynkę, w taki sposób aby szczelnie pokryła spód. Na to kładziemy pokrojoną cebulę i kawałek sera. Wbijamy jajko, kładziemy drugą warstwę sera, posypujemy ulubionymi przyprawami i wkładamy do piekarnika na ok 20minut. Zapiekankę możemy zjeść z pieczywem, bądź innym, ulubionym dodatkiem.
Proste, pyszne danie dla studentów ;)
piątek, 19 października 2012
Sauna Infared
Tak jak obiecałam dziś pojawi się post o saunie;)
Tak jak większość zabiegów, które testuje, tak też i na tę saunę wybrałam się dzięki okazji złapanej na gruponie. Znalazłam ofertę na 10 półgodzinnych wejść do sauny Infared. Jakoże zawsze chciałam zobaczyć jak taka sauna działa, postanowiłam skorzystać i wykupiłam ofertę. Obecnie jestem już po 8 wejściach, a przede mną jeszcze 2.
Zalety saun Infrared:
Na początku trochę się obawiałam tej wizyty. Bałam się, że będzie mi słabo itp. Jednak moje obawy się nie spełniły. 30 minut upłynęło bardzo szybko, tym bardziej, że miałam mnóstwo gazet do czytania. W tle leciała także przyjemna muzyka ( odgłosy natury, śpiew ptaków,burza itp) oraz sauna miała także aromaterapię. Dzięki temu poczułam totalny relaks i spokój. Już dawno się czułam się tak wspaniale.
Co do reakcji ciała na ciepło, no to wiadomo - pocimy się i to nawet bardzooo. Także niezbędne jest zabranie dwóch reczników: jeden do wytarcia, a drugi do siedzenia na nim. Pamiętać także należy o wypiciu przynajmniej 0,5l wody po wizycie, aby nie dopuścić do odwodnienia organizmu.
Jak pisałam wcześniej, nie zakończyłam jeszcze mojego karnetu, ale już po tych 8 wejściach zauważyłam poprawę jędrności skóry. Jest wspaniale napięta i cellulit wydaje mi się, że się zmniejsza ;)
Zastanawia mnie tylko jedna kwestia: spalanie kalorii. Nie znam się w sumie za bardzo na tym, ale nie chce mi się wierzyć w to, że podczas jednej wizyty, nic nie robiąc można spalić aż tyle kalorii... Ciekawe jak to z tym jest?
Tak, czy owak: polecam tę formę relaksu oraz sposobu na wspomaganie odchudzania.
Ogólna ocena:
10/10
Tak jak większość zabiegów, które testuje, tak też i na tę saunę wybrałam się dzięki okazji złapanej na gruponie. Znalazłam ofertę na 10 półgodzinnych wejść do sauny Infared. Jakoże zawsze chciałam zobaczyć jak taka sauna działa, postanowiłam skorzystać i wykupiłam ofertę. Obecnie jestem już po 8 wejściach, a przede mną jeszcze 2.
Zalety saun Infrared:
- Sesja w saunie odbywa się w niższej temperaturze do 60°C, dzięki czemu możemy w niej przebywać dłużej, do 30 minut, promienie podczerwone nagrzewają nasze ciało do 4,5 cm w głąb, następuje intensywne pocenie się. Podczas jednej sesji spalamy do 900 kalorii (odpowiednik 10 km biegu).
- Skóra zostaje oczyszczona z toksyn i ma ładniejszy wygląd.
- Wyraźna redukcja cellulitu.
- Zalecane przez lekarzy w leczeniu bólów mięśniowych, kontuzji, zwichnięć, chorób stawowych i zaburzeń krążenia.
- Wzmacnia system immunologiczny organizmu i zwiększa odporność na infekcje.
- Wspomaga leczenie wielu dolegliwości i chorób: gardła, oskrzeli, zapalenie zatok, cukrzycę, wrzody żołądka i dwunastnicy, menopauzę, hemoroidy i żylaki.
- Przyspiesza rekonwalescencję w stanach pourazowych, pooperacyjnych i zapalnych: kości, stawów i tkanek miękkich (mięśni, wiązadeł, torebek stawowych), jest zalecana w rehabilitacji układu ruchowego.
- Poprawia kondycję układu sercowo- naczyniowego- terapia podczerwienią polecana jest dla osób z chorobami układu krążenia, nadciśnieniem i niedociśnieniem.
- W chorobach wieku dziecięcego: nieżyty górnych dróg oddechowych, angina, otyłość.
- Niweluje negatywne skutki stresu, zapewniając relaks i odprężenie.
Na początku trochę się obawiałam tej wizyty. Bałam się, że będzie mi słabo itp. Jednak moje obawy się nie spełniły. 30 minut upłynęło bardzo szybko, tym bardziej, że miałam mnóstwo gazet do czytania. W tle leciała także przyjemna muzyka ( odgłosy natury, śpiew ptaków,burza itp) oraz sauna miała także aromaterapię. Dzięki temu poczułam totalny relaks i spokój. Już dawno się czułam się tak wspaniale.
Co do reakcji ciała na ciepło, no to wiadomo - pocimy się i to nawet bardzooo. Także niezbędne jest zabranie dwóch reczników: jeden do wytarcia, a drugi do siedzenia na nim. Pamiętać także należy o wypiciu przynajmniej 0,5l wody po wizycie, aby nie dopuścić do odwodnienia organizmu.
Jak pisałam wcześniej, nie zakończyłam jeszcze mojego karnetu, ale już po tych 8 wejściach zauważyłam poprawę jędrności skóry. Jest wspaniale napięta i cellulit wydaje mi się, że się zmniejsza ;)
Zastanawia mnie tylko jedna kwestia: spalanie kalorii. Nie znam się w sumie za bardzo na tym, ale nie chce mi się wierzyć w to, że podczas jednej wizyty, nic nie robiąc można spalić aż tyle kalorii... Ciekawe jak to z tym jest?
Tak, czy owak: polecam tę formę relaksu oraz sposobu na wspomaganie odchudzania.
Ogólna ocena:
10/10
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




















