piątek, 30 listopada 2012

Koncentrat cynamonowo- kofeinowy. Zdjęcia brzucha ;)

Gdy 3 tygodnie temu w moich drzwiach stanął kurier z wyczekiwaną przesyłką byłam bardzo podekscytowana. Bardzo się cieszyłam, bo to mój pierwszy kosmetyk podarowany mi przez sklep Naturica do przetestowania ;)

Postanowiłam podejść do tego zadania profesjonalnie i tak od 3 tygodni regularnie stosuję kosmetyk, aby podzielić się z Wami swoimi refleksjami ;) Z czystym sumieniem, mogę powiedzieć, że jestem regularna ;) Zabiegi wykonuje co drugi dzień. Nie jest łatwo, bo boli, piecze i nie zawsze jest tak przyjemnie, ale uczucie po ściągnięciu folii - bezcenne ;) 
Tu proszę, świeże zdjęcie sprzed 10 minut, bo właśnie pisząc teraz do Was leżę sobie w folii pod kocykiem ;)

No dobra, ale konkrety. Może zacznę od swoich refleksji i przemyśleń na temat produktu ;)

KONCENTRAT CYNAMONOWO-KOFEINOWY 

MOJA OPINIA:
    Swoją przygodę z body wrappingiem rozpoczęłam od wyszczuplającego koncentratu z kofeiną, o którym pisałam tutaj.
    Miałam już jakieś wyobrażenie o tego typu preparatach. Swój pierwszy zabieg wykonałam z wielką ciekawością, bo nie miałam pojęcia, czego mogę się spodziewać. Udałam się więc zaopatrzona w folię spożywczą ( tę przezroczystą) oraz koncentrat do łazienki w celu wykonania zabiegu. Popełniłam jednak błąd. Przed zabiegiem wzięłam prysznic, co jak się potem okazało nie było dobrym pomysłem;p 

     Wysmarowałam się koncentratem i tu muszę podkreślić, abyście nie nakładały na siebie zbyt dużej warstwy preparatu, a już na pewno nie na początku waszej przygody z wrappingiem. Efekt może być zbyt mocny ;) Sprawdziłam na sobie ;). Następnie owinęłam ciało dokładnie folią, założyłam dres i udałam się pod kocyk. 

Ta ilość na całe udo, to jednak okazało się za dużo ;p 

    Pierwsze 5 minut było bardzo miłe. Siedziałam pod kocykiem, czytałam książkę i praktycznie nie czułam nic. W przypadku poprzedniego preparatu ostre pieczenie rozpoczęło się po ok. 10 minutach. Tutaj było podobnie. Spodziewałam się jednak, że w przypadku tego koncentratu to pieczenie nie będzie, aż tak bardzo intensywne. Pomyliłam się ;p Wytrzymałam 20 minut po czym musiałam zmyć preparat. Zaczerwienienie utrzymywało się ok godziny. 
    Kolejne podejścia były bardziej przyjemne. Oczywiście piekło, szczypało, ale to dobrze;) Znaczy, że działa. 

Tak jak pisałam, body wrapping wykonuje już chyba 1,5 miesiąca, a koncentratem cynamonowo-kofeinowym 3 tygodnie. I tak:

Efekty:

W ciągu tego czasu obwód mojego uda zmniejszył się o 2cm, w tali z 68 zrobiło się 64, a z bioder weszły 3 cm ;) To są jednak cyfry, na które wpływ mają także inne czynniki ( z dietą u mnie ostatnio kiepsko). 
Tutaj liczy się stan skóry, a ten poprawił się diametralnie. Bardzo żałuje, że nie zrobiłam zdjęć nóg przed i teraz. Widać tę zmianę. Skóra po ściśnięciu nie ma już praktycznie w ogóle nierówności, praktycznie mogę powiedzieć, że ten cellulit jest już niewidoczny. Cieszę się, że zdecydowałam się na przygodę z tymi kosmetykami. Tak, nie są to przyjemne zabiegi ( tzn też w sumie co kto lubi) ale grunt, że dają efekt, o którym każda z nas marzy. 

Dlatego zachęcam Was do rozpoczęcia przygody z body wrappingiem, bo to naprawdę tani i skuteczny sposób na walkę z pomarańczową skórką.  

Tutaj możecie poczytać o tym, co producent pisze o koncentracie cynamonowo-kofeinowym. Zachęcam też do skorzystania z  promocji w sklepie Naturica ;)

Jeśli macie jakieś pytania, albo sami stosujecie body wrapping - piszcie ;) 




    


czwartek, 29 listopada 2012

Trochę smutno...

Nareszcie dzień wolny, tzn w sumie wolny to w tym wypadku znaczy tylko, tyle, że nie musiałam iść na uczelnię. Ale i tak cały dzień robiłam jakieś projekty, czytałam teksty itp...

Dziś zmobilizowałam się i zrobiłam pierwszą wylosowaną potrawę na ten tydzień i była to zapiekanka chlebowa, a dokładniej w sumie nie było chleba, a bułeczka;)

Oto wszystko, co składało się na moją zapiekankę. W słoiczku są powidła śliwkowe, domowej roboty ;)
 Tu już wersja domowa, z jakiejś dziwnej perspektywy;p
A tu z bliska ;)

Mam dla was dziś jeszcze zdjęcia:
 II. śniadanie: sałatka( kurkurydza, szynka,jajka,selere) + wafel ryżowy
Obiad: kapusta z pieczarkami + kotlet z piersi kurczaka ;)

I na koniec cały jadłospis.

Ehhh koniec miesiąca, wypadałoby zrobić podsumowanie, ale w sumie nie ma czego podsumowywać;( Nic nie udało mi się schudnąć w tym listopadzie;( Jakoś czuję, że stoję w miejscu i nie wiem co z tym zrobić? Momentami chyba nawet się cofam...Pomóżcie mi się pozbierać...

wtorek, 27 listopada 2012

Dzień miłych niespodzianek ;)

Zacznę od kolejnej fantastycznej oferty mojego ulubionego sklepu Naturica. Tym razem właściciele przygotowali dla nas blogerek wspaniałą ofertę:

W ramach współpracy z blogerkami - wprowadziliśmy specjalne rabaty. Które od dnia dzisiejszego zostaną zmienione na bardziej korzystne. Zamiast kwot wprowadzimy jeden 25% rabat na produkty Bingo Spa i Beatwell - bez względu na wartość zamówienia. Dodatkowo jest to rabat całoroczny - można z niego skorzystać w każdej dogodnej dla Was chwili. Warunki skorzystania z niego pozostają bez zmian. Mamy nadzieję, że taka opcja bardziej Was ucieszy.

Źródło: http://naturica-pl.blogspot.com/2012/11/pierwsze-podsumowania.html

Serdecznie zapraszam do korzystania z oferty ;) Ja właśnie się zastanawiam nad kupnem balsamu antycelulutowego i jakiegoś fajnego peelingu;) 

Zastanawiam się też nad prezentami świątecznymi i tak sobie myślę, że kosmetyki to będzie dobry pomysł ;) A pro po: totalnie brak mi inspiracji na świąteczne prezeny...Pomóżcie;)

Kolejną niespodzianką dziś była przesyłka: 
To nagroda, którą wygrałam w konkursie na portalu Zawszetrendy.pl Bardzo się cieszę, bo to moja pierwsza wygrana w jakimkolwiek konkursie ;) 

Mam dziś dla Was także zdjęcia paru moich posiłków:
 1. Sniadanko: płatki owsiane z powidłami śliwkowymi i cynamonem
 2. mandarynki + marchewka
3. Łosoś wędzony (kocham go wręcz) + pomidor

Brakuje tylko obiadu, bo zapomniałam zrobić zdjęcia. A tu cały jadłospis:

Wracam do nauki, bo jutro kolokwium z angielskiego...Trzymajcie kciuki ;)

poniedziałek, 26 listopada 2012

Poniedziałkowe wagary ;)

Tak, przedłużyłam sobie weekend. Nie poszłam dziś na żadne ( z 4) zajęć, które miałam dziś mieć. Powód? Lenistwo. Zostałam w domku i pouczyłam się trochę na kolokwium z angielskiego, które mam w środę;( Nie chciało mi się także iść na vacu dziś, ale wygrałam z lenistwem i poszłam ;) Oh zmęczyłam się potwornie. Ale - 460 kcal zaliczone ;)

Potem wybrałam się na zakupy  i kupiłam sobie tak:


1. Wagę z analizą składu ciała(ilość tkanki tłuszczowej, wody, masa kości, kalorie) za 39,39zł! 
Powiem Wam, że byłam trochę sceptycznie do niej nastawiona, ale jestem zadowolona, że ją kupiłam. Będę ją testować i przy kolejnych pomiarach za tydzień dam Wam znać jak się sprawuje;) 

Wybrałam się także do Rossmana, aby skorzystać z aktualnej promocji ;) Kupiłam tam:

    2. Maseczki do twarzy:

      Je też przetestuję i wstawię recenzję tutaj ;)

   3. Róż do policzków

  4. Lakier do paznokci

  5. Warzywa - w końcu miałam ich więcej jeść ;) 

W ramach realizacji zadania na ten tydzień wklejam także jadłospis dzisiejszy. Nie ma zdjęć, ale jutro postaram się już przynajmniej jedno zrobić ;)



niedziela, 25 listopada 2012

Trudny tydzień out, nowe wyzwania nadchodzą;)

To był zły tydzień. Utraciłam na chwilę swoją motywację, przestałam dbać o siebie, negatywne emocje wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem. Jednak wracam! Walczę dalej o swoje marzenia i zdrowe życie.

Inspirując się wyzwaniami, które pojawiają się na Waszych blogach, postanowiłam zrobić sobie wersję mini i stawiać sobie cele na każdy tydzień ;) I co tydzień też sprawdzać realizację wcześniejszych zadań. Za każdy wypełniony tydzień będę odkładać sobie 5zł na swoje drobne przyjemności. I tak :

Dieta:

  • jem więcej warzyw
  • nie podjadam między posiłkami
Ćwiczenia:
  • 2 razy wybiorę się na  basen
  • codziennie min 10 min rozciągania
  • codziennie 30min hula-hop
  • codzienne ćwiczenia na brzuch
  • 3 razy pójdę na vacu
Pielęgnacja:
  • 2 razy zrobię sobie maseczkę na włosy
  • body wrapping ( pon, środa, piątek,niedziela)
  • maseczka oczyszczająca na twarz
Inne:
  • realizuje swoje wyzwanie - 2 nowe przepisy wraz z zdjęciami i przepisem, które umieszczę tutaj
  • recenzja koncentratu cynamonowo-kofeinowego
  • codzienne posty z jadłospisem ( jeśli sie uda to także foto-menu) oraz wpisy z endomado
Plan dość ambitny, ale będę się starać ;) Na koniec kilka motywacji ;)





wtorek, 20 listopada 2012

Zabiegany tydzień oraz z cyklu nowe smaki: kasza jaglana ;)

Oczywiście rozpoczął się nowy tydzień i co sie z tym wiążę nie mam czasu kompletnie na nic. Moja dieta potwornie cierpi na tym, bo jem nieregularnie, szybko i często ostatnio podjadam na tle emocjonalnym. Chciałabym to jakoś wyeliminować, bo do niczego dobrego to nie prowadzi;/

Z rzeczy dobrych, które robię dla siebie, to testuję koncentrat do body wrappingu, który już niedługo zrecenzuje tutaj;) Realizuje tez wyzwanie, które sobie wymyśliłam.

W tym tygodniu wylosowałam takie dania:



Niezważając na brak czasu rano oraz chęci na przygotowywanie czasochłonnych posiłków, postanowiłam się przełamać i zrealizowałam dziś pierwszy posiłek: kasę jaglaną. Był to mój pierwszy raz z tą kaszą, bo nigdy wczesniej jej nie jadłam. Smak zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Dodałam do niej mus jabłkowy i masło orzechowe i było to wyśmienite śniadanko;) Warto było wstać 20 minut wcześniej ;)

A na koniec wrzucę swój dzisiejszy jadłospis z prośbą o komentarze:

poniedziałek, 19 listopada 2012

WYZWANIE KULINARNE

Przeglądając ostatnio swój dziennik diety stwierdziłam, że moje posiłki są strasznie monotonne. Ciągle jem to samo. Z lenistwa, bo lubię i umiem gotować, ale mi się nie chce. Dlatego chciałam Wam zaproponować ( sobie oczywiście też) 


Wyzwanie Kulinarne

CELE

  • odkrycie nowych smaków
  • uzupełnienie niedoborów witaminowych
  • urozmaicenie diety
  • frajda i zabawa
  • polepszenie umiejetnosci kulinarnych
ZASADY
  • zaczynamy od wyszukania ciekawych przepisów, dań, które zawsze nas kusiły, ale nigdy nie mieliśmy czasu ich przygotować
  • spisujemy na karteczkach nazwy lub przepisy dań, które mają się być dla nas wyzwaniem
  • losujemy, gotujemy i jemy ;)
A teraz tak w skrócie.
 Ja mam mnóstwo potraw, które gdzieś tak ciągle czekają na więcej czasu na gotowanie, potraw, których nigdy nie jadłam, a chciałabym to zmienić, czy potraw, które kiedyś bardzo lubiłam, a obecnie o nich zapomniałam. 
Wymyśliłam sobie, że pora urozmaicić dietę. Ja będę realizować to zadanie tak, że w każdym tygodniu będę losować dwie nazwy potraw, z słoiczka przepisowego, a następnie  je gotować ;) Losowanie będzie w środy ;) Będę dzielić się z Wami tutaj przepisami na te potrawy, zdjęciami i moimi refleksjami ;) 



Będzie mi miło jak przyłączycie się do mnie i dacie mi znac w komentarzach =)

niedziela, 18 listopada 2012

Toż, to jutro już poniedziałek?

Dziwnie szybko mija mi czas... W sumie z jednej strony to mnie nawet to cieszy, a z drugiej mam ostatnio jakiś strach w sobie przed przemijaniem. Ta jesień chyba tak na mnie działa. Niedawno wróciłam z domku rodzinnego do Krakowa i zawsze po takim powrocie, jest mi tak dziwnie smutno.

No tak,ale jutro już poniedziałek, kolejny tydzień wypełniony po brzegi zajęciami. Lubię w sumie mieć mnóstwo zajęć, bez chwili wolnego, bo wtedy jestem bardziej zmobilizowana i mam więcej energii, niż w dni, w których nie muszę robić nic. Paradoks polega na tym, że w dni, w które mam czas, nie mam zajęć - nie chce mi się ćwiczyć, a w dni, w które cały dzień jestem na uczelni, wracam po domu i jestem w stanie jeszcze ćwiczyć i znajduję na to energię. ;) Dziwna chyba jestem.

Ten weekend był dziwny, trochę na moment straciłam motywację i sens całego tego mojego nowego trybu życia. Miałam nawet ochotę rzucić to wszystko i objeść się jak dawniej, chcąć zabić tłumiące się we mnie uczucia. Nawet zaczęłam już to robić, ale na szczęście w porę się opamiętałam. Nie chce do tego wracać i na szczęście w przypomniałam sobie o tym.

Grunt to się nie cofać.




piątek, 16 listopada 2012

Kryzys

Dziś po prawie półtorej miesiąca nastał dzień kryzysu... Od samego rana jest mi mega smutno, tak oh bez powodu, z związku z czym pocieszam się jedzeniem, choć wcale nie mam na niego ochoty. W sumie na nic nie mam ochoty. Ćwiczeń też dziś nie było
 
Chciałabym tak umieć...