Otóż, tak właśnie czuje, ze zaczyna się źle dziać. Zrobiło się już bardzo zimno, ponuro i nadszedł u mnie stan totalnego zniechęcenia, smutku i ogólnego przygnębienia...Jesień chyba ma się już ku końcowi, bo powietrze coraz zimniejsze i zapowiadają w dodatku jutro w Krakowie śnieg!
Krajobraz z krakowskich plant.
Nie poddaje się jednak! Trwam w moim nowych stylu życia. Nie wszystko idzie jak do tej pory, po mojej myśli, ale cóż nie można mieć od razu wszystkiego;p
Walczę nadal z celulitem, myślę, że stworze na ten temat osobną notatkę ale po miesiącu zaczynam zauważać już poprawę wyglądu skóry.
Chodzę też na vacu fit i dziś również byłam. ;) Mój klub fitness mieści się na krakowskim Kazimierzu, także idąc tam codziennie zachwycam się innymi cudownymi miejscami ;)
Dziś po vacu musiałam wrócić na uczelnie, a że miałam godzinkę wolnego to wybrałam się do pobliskiej restauracji na zupkę ;) Brakowało mi czegoś ciepłego i pożywnego, bo niestety mimo, że staram się zdrowo odżywiać to brak mi czasu na zdrowe gotowania w domu;/ I z tym postanowiłam walczyć. Będę się starała codziennie przygotowywać dla siebie coś dobrego i próbować nowych przepisów;)
Ogólnie moja uczelnia mnie wykańcza...Psychicznie i fizycznie. Mam tyle prac, zadań, tekstów i ogólnie nauki, że nie mogę tego wszystkiego ogarnąć... Chce już święta;D
A i właśnie, miałam się jeszcze pochwalić moim nowym zakupem ;) Postanowiłam za sprawą recenzji u
Pauliny zakupić dziennik diety. Używam, go na razie niecały tydzień, ale jestem zadowolona jak na razie. Bardzo mi pomaga w trzymaniu się zasad zdrowego jedzenia, dzięki niemu unikam też bezsensownego podjadania, a także piszę, o tym co skłoniło mnie do zjedzenia jakiejś potrawy. Fajny i pomocny gadżet. Brakuje mi w nim także, miejsca na codzienny opis treningu;/ No ale coż. Jest za to wiele fajnych porad, trików, miejsce na ulubione przepisy, główne zasady odchudzania itp. Polecam ;)